Opony całoroczne – dobry czy zgniły kompromis? cz.2
opony do auta Czerwiec 18th, 2009Tak skrytykowałem owczy pęd przedrukowywania sensacji, a sam dałem się trochę im zwieść. W poprzednim wpisie mimo, że pokazałem, że wnioski z testu wykonanego przez TCS nie dają podstaw do generalizowania, to nie zwróciłem uwagi na wiarygodność samego testu. Przypomnę, że chodziło o test opon całorocznych w porównaniu do sezonowych, którego wyniki były miażdżące dla opon całorocznych. Niestety nie udało mi się znaleźć szczegółowych wyników tego testu, a wyniki innych testów nie są aż tak jednoznaczne.Wyniki testu TCS były następujące:
- Opony letnie kontra całoroczne w warunkach letnich. Na całorocznych auto jadące 100km/h potrzebowało na zatrzymanie się 14 metrów więcej. W dodatku kiedy auto na letnich już stało, to auto na całorocznych jechało jeszcze 52km/h.
- Opony zimowe kontra całoroczne w warunkach ośnieżonych. Na całorocznych auto jadące 40km/h potrzebowało na zatrzymanie się 13 metrów więcej. W dodatku kiedy auto na zimowych już stało, to auto na całorocznych jechało jeszcze 13km/h.
- Opony całoroczne powodują większe spalanie o 5% oraz ich przebiegi są krótsze o 10-15%. To powoduje wniosek, że opony te są faktycznie droższe w eksploatacji niż komplet (zima+lato) sezonowych odpowiedników.
Jednak bez określenia jaka opona letnia, zimowa i całoroczna była testowana, trudno traktować te wyniki wiarygodnie. Nawet wśród opon sezonowych można znaleźć takie, między którymi będzie podobna przepaść, np. jeśli weźmiemy najlepszą letnią i najgorszą letnią…
A są testy, które pokazują, że jeśli weźmiesz najlepszą oponę całoroczną i średnią oponę zimową, to okaże się, że całoroczna jest lepsza. W teście opon 4×4, przeprowadzonym przez magazyn AutoŚwiat 4×4, wzięło udział 8 opon zimowych oraz 1 całoroczna w rozmiarze 215/70R16 – wszystkie przeznaczone do samochodów z napędem 4×4. Testowano je na Oplu Antara, w północnej Szwecji, na najbardziej wysuniętym na północ cyplu na Morzu Bałtyckim.
Do testu wybrano marki zarówno z segmentu premium (Continental, Goodyear, Pirelli), jak i mniej znane opony Vredestein, Nokian, czy tańsze jak Hankook, Cooper, Maxxis. Oponę całoroczną w teście reprezentowała uznana opona Pirelli STR. Okazało się, że mimo tak silnej konkurencji opona całoroczna Pirelli STR uzyskała ocenę wzorcową. (Źródło: Auto Świat 4×4 Nr 6 2008-10)
Są też testy, które pokazują, że najlepsza opona całoroczna tylko trochę ustępuje średniej oponie letniej. W teście opon letnich i całorocznych o rozmiarze 225/45R17 przeprowadzonym przez magazyn AutoŚwiat wzięły udział opony letnie różnych klas oraz dwie opony całoroczne Goodyear Vector i Vredestein Quatrac. Obie wypadły nieznacznie gorzej od opony klasy średniej letniej Fulda Carat Exelero. (Źródło: Auto Świat Nr 14 2008)
Dlatego kluczowe jest co z czym porównujemy. Myślę, że decydując się na opony całoroczne, warto kupić opony z lepszej klasy niż kupiłbyś sezonowe. W końcu i tak mniej wydasz (jednorazowo).
Pozdrawiam. Tomek





Grudzień 6th, 2009 o godzinie 20:44
Rozważmy moją sytuację. Mam bardzo ekonomiczny, starszy, typowo miejski samochód z niewielkim silnikiem poj. 1.0. Roczny przebieg ~6 tyś., 95% po [dużym] mieście (żadne góry nie wchodzą w rachubę…). Jeżdżę zgodnie z przepisami czyli raczej wolno. Wymianę auta planuję za 3-4 lata. Na wiosnę muszę kupić opony. Obecnie są zimowe ale – przynajmniej dwie – do wymiany (no powiedzmy, że do końca tego sezonu wystarczą ale na następną zimę już nie). Pytanie co byś kupił na moim miejscu. Dwa komplety opon letnie i zimowe (taka Dębica do 100zł za oponę (mały rozmiar…) – wiadomo nie mam aż tyle kasy na lepsze), czy wielosezonówki (Barumy ew. szarpnąłbym się na VREDESTEIN Quatrac 3)? To jest konkretny przypadek o którym piszesz. Obecne zimówki, które mam mają bieżnik jeszcze ok, zeszły ze starości. To samo będzie z każdym innym kompletem letnie/zimowe w moim przypadku. Wulkanizator mówi “kupić Barumy”, ja się jeszcze waham. Co ty o tym sądzisz?
Grudzień 10th, 2009 o godzinie 19:17
Witaj
przy zadeklarowanych przez Ciebie przebiegach, oraz użytkowaniu opon w typowo miejskich warunkach, gdzie ulice są dobrze utrzymywane podczas zimy(przynajmniej teoretycznie takie być powinny:)) w moim przekonaniu w zupełności wystarczą opony całoroczne.
Tutaj pozostaje jeszcze wybór-czy opona z segmentu ekonomicznego (Barum) czy dobrej średniej/wyższej klasy (Vredestein)?
Wszystko jest kwestią oczekiwań względem opon jakie masz…
Przy oponach tańszych-nie oczekuj komfortu, wyrafinowanej technologii czy fajerwerków. Otrzymujesz bowiem produkt, który ma zapewnić dobry poziom bezpieczeństwa, ale to by było na tyle…
Opony z wyższej półki oprócz wykorzystania droższych materiałów i bardziej zaawansowanej, nowszej technologii (co przekłada się na większą skuteczność i wszechstronność), cechują się zazwyczaj niższymi oporami toczenia, cichszą pracą i wyższym komfortem jazdy.
Te dwa interesujące Ciebie bieżniki znajdziesz w teście opon całorocznych w magazynie AutoŚwiat nr 41 10/2008. Analizując poszczególne kryteria-sam będziesz mógł ocenić co jest dla Ciebie bardziej istotne. Generalnie Vredestein zajął tam wyższą lokatę niż Barum.
Pozdrawiam
Justyna
Październik 13th, 2011 o godzinie 15:44
w pierwszym punkcie tesu jest napisane : Na całorocznych auto jadące 100km/h potrzebowało na zatrzymanie się 14 metrów więcej. W dodatku kiedy auto na letnich już stało, to auto na całorocznych jechało jeszcze 52km/h.
czyli z 52km/h droga hamowania 14m to najlepszy wynik na świecie
Grudzień 5th, 2011 o godzinie 12:29
No cóż, każdy ma swoje zdanie. Ja od ponad dwóch lat używam Vredestein Quatrac3 195/65/15H(całoroczna) i nie zamierzam w życiu kupować 2 kompletów opon a potem dwa razy w roku to przekładać i składować. Zrobiłem w sumie coś koło 38 000km, pojeżdżę jeszcze ze 3 lata i kupię nowe. Zimą czy latem rozum trzeba mieć najpierw – nie sypać 140km/h po ośnieżonej drodze czy 160km/h jak jest oberwanie chmury latem. Opony nigdy mnie nie zawiodły, choć jeżdżę raczej ostro niż ostrożnie. Marketing to wiEEElka rzecz. Ja dokonałem własnego wyboru.