Kurs doskonalenia jazdy w TTSC – Poznań

W poprzednich wpisach obiecywałem, że w tym roku poszukam i przejdę kurs doskonalenia jazdy motocyklem. No i obietnicę dotrzymałem, a teraz podzielę się pierwszymi wrażeniami. Nawet jeśli nie jeździsz motocyklem, to myślę, że i tak wpis może Cię zaciekawić, ponieważ ośrodek, który znalazłem prowadzi kursy na różne pojazdy.

Ośrodek ma trudną nazwę „Test&Training Safety Centre„. Spróbuję w najbliższym czasie zadać jeszcze kilka pytań instruktorom tej szkoły, to zapytam się czy nazwa nie mogłaby być prostsza 😉

Prowadzą szkolenia dla kierowców samochodów osobowych, motocykli, autobusów i samochodów ciężarowych. To co jest najfajniesze, to lokalizacja. Ćwiczenia wykonuje się na dawnym lotnisku wojskowym w Bednarach pod Poznaniem. Lotnisko to aktualnie należy do Sobiesława Zasady, właściciela ośrodka. Szkolenie na lotnisku ma jedną podstawową zaletę – jest duuużo miejsca 🙂

Szkolenie było jednodniowe. Ma wdzięczne motto: „DZIĘKI WIĘKSZEJ PEWNOŚCI WIĘCEJ PRZYJEMNOŚCI”. Składało się z opowiadania instruktora o fizyce jazdy motocyklem, technice skrętu, technice obserwacji i technice hamowania. Potem była część praktyczna, obiad i do końca ćwiczenia. Byliśmy na koniec zmęczeni, ale zadowoleni.

Przyznam, że liczyłem na troszkę więcej, może trochę o strategiach przetrwania na drodze w mieście, trasie, itd. Ogólnie jakoś sobie wymyśliłem, że pogłębie wiedzę z fantastycznej książki „Motocyklista doskonały”. Tutaj zakres szkolenia był znacznie węższy. Natomiast nie byłem zawiedziony. To co było omawiane i ćwiczone było naprawdę dobrze i zrozumiale zrobione.

Na przykład po tej książce tak do końca nie mogłem złapać gdzie najlepiej patrzeć się w czasie jazdy – jaki punkt obrać. Niby dokładnie to było omawiane, ale jakoś miałem z tym problem. Na kursie bardzo ładnie to instruktor przedstawił. Patrzeć tu i tu. I ćwiczyliśmy to do bólu 😉

Też wszyscy mogliśmy się przekonać jak wraz z prędkością dramatycznie wzrasta trudność wykonania hamowania awaryjnego z ominięciem przeszkody. Już przy 60km/h większość uczestników miała z tym problem. A przecież to tylko 60km/h. I byliśmy przygotowani na hamowanie. I z góry wiedzieliśmy jak będziemy omijać przeszkodę.

Powiem Wam, że już przy 60km/h wszystko dzieje się za szybko. To tylko na prostej wydaje się, że to przecież prawie stoi się w miejscu… Jest to już łącznie mój trzeci kurs (drugi motocyklowy, jeden samochodowy)  i każdy uczy pokory. Ale to dobrze. Zbyt łatwo wpadamy w rutynę i samozachwyt 😉

Naprawdę namawiam Cię do wzięcia udziału w takim kursie. Czy to motocyklem, czy autem. Czy to tutaj, czy w innym renomowanym ośrodku. Z jednej strony jest to dzień fajnej zabawy, a z drugiej może Ci to uratuje życie…

Pozdrawiam. Tomek. 🙂

Meet the https://celltrackingapps.com developer shaun inman of the last rocket shaun inman is a hard man to introduce

Dodaj komentarz